Diary of a nolife

4 12 2011

Nawet nie wiem kiedy minął kolejny tydzień! Wydarzenia minionych dni są jedynie świadectwem mojego ‘nolifizmu’. Raport, poprawki do rozdziału który pisze moja szefowa, rada programowa instytutu, gorączkowe przetwarzanie danych, tabun meetingów itp. sprawiły, że do domu wracałam zdecydowanie (za)późno a moje dalsze poczynania ograniczały się jedynie do slalomy między kuchnią, łazienką i łóżkiem. Tydzień zakończyłam piątkowym 14-godzinnym maratonem pisania, uwieńczonym opuszczeniem stanowisk pracy tuż przed 21. Sobotnio-niedzielna przerwa minęła również na robocie (proszę nie komentować!). Tak więc sami widzicie, że tym razem nie pozostaje mi nic innego jak uraczyć Was dawką moich przemyśleń.

Zacznijmy od ‘świątecznej atmosfery’. Bolzano, jak każde porządne niemiecko-austriackie miasto organizuje świąteczny market. Niestety potrzeba zrobienia zakupów (w tygodniu sklepy są zamykane najpóźniej o 18:30 – jawny znacznik niskiego poziomu miejscowej cywilizacji), które jakimś sposobem nie doszły do skutku w ciągu tygodnia, zagnała mnie do miasta w sobotni poranek. Chcąc nie chcąc zostałam więc wepchnięta w wir przedświątecznej gorączki, a wrodzona ciekawość pchnęła mnie do tego przedsionka piekła jakim jest wspomniany wcześniej świąteczny market. Zaprawdę powiadam Wam, zakopiańskie Krupówki w szczycie sezonu są mniej kiczowate i przyjemniejsze! Nie wiem jak można lubić takie paskudne targowisko potwornie drogiej tandety, a tym bardziej zaciągać na nie jeszcze teoretycznie nieskażone ‘złym smakiem’ dzieci. Okropność że zęby bolą a wszystko w nalepkami ‘made in China’. Zakupy w ‘normalnym centrum handlowym’ też napełniły mnie i tak już dobrze rozwiniętą i zakorzenioną niechęcią do Świąt. Zastanawia mnie dlaczego jeszcze nie napisano żadnej kolędy o konsumpcjonizmie i obłudzie towarzyszącym temu okresowi roku…
A jeżeli już jesteśmy przy konsumpcjonizmie, to muszę się przyznać, że przeprowadzka do mojego (już-nie-tak) nowego lokum zainspirowała mnie do wznowienia przygód kulinarnych. Porzuciłam więc schemat żywieniowy PPP (płatki-pizza-pizza) i zaczęłam używać wyobraźni, 4 fajerek i piekarnika. Szczególnie dumna jestem z podjęcia wyzwania i rozpoczęcia wypieku własnego chleba. Po zwykłym białym i bagietce przechodzę obecnie fazę na ‘szybki letni chleb’ z ziemniakami. Takiego cuda to się w sklepie nie dostanie. Nawet moje bardzo słabe zdolności piekarza pozwalają na otrzymanie czegoś tak przepysznego, że tylko zdrowy rozsądek powstrzymuje mnie przed zjedzeniem całego bochenka zaraz po wyjęciu z pieca. Ten i inne eksperymenty są do wglądu poniżej ;]

No i ostatnie przemyślenie na ten tydzień: Kilka dni temu skończyłam czytać ‘Twilight’. Sympatia wobec wszystkiego co nierealne, magiczne i mistyczne oraz zwykła ciekawość sprawiła że jakiś czas temu zgwałciłam mój mózg filmem o świecących wampirach. Postanowiłam sprawdzić jak dalece ekranizacja odbiega od książki. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie spotkałam się z przypadkiem, w którym film zawiera całą fabułę dzieła literackiego. A tu proszę, słowo w słowo, kropka w kropkę (no może z trzema stronami różnicy, które dodali znudzeni scenarzyści). Poza oczywistą zagadką kto zdecydował żeby Edwarda zagrało to coś co go zagrało, reszta pasuje nawet nieźle. Co więcej film przewyższa swój książkowy odpowiednik, bo jednak mimo wszystko nie epatuje tanim romansem na każdym kroku (tylko na co drugim). Wszystko mogę podsumować w trzech słowach: Skok na kasę. Średnio utalentowana pisarka znalazła sobie wymarzoną niszę literacką, adresując swoje książki do nastoletnich czytelników, już za starych na durne kreskówki, ale zarazem spragnionych taniej podniety. Dodać do tego szczyptę emo i off-streamu i mamy super sprzedającą się mieszankę. Popkultura w każdym wymiarze. A zatem jeżeli czeka Was długa i nudna podróż pociągiem, a czytanie harlekina uważacie za ‘nieodpowiednie’, Twilight to znakomita alternatywa! 


Działania

Informacja

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.